Teraz nasze życie się zmieniło, większość z nas pracuje z domu, mamy ograniczone możliwości kontaktu z bliskimi, stoimy w kolejkach do sklepów, nosimy maseczki - te czynniki mogą negatywnie wpływać na utrzymywanie abstynencji.

Rozmowa z terapeutą uzależnień

... na pytania odpowiada terapeuta uzależnień, Marek Goworek, ekspert Kliniki Rodzina Para Jednostka. O koronawirusie i jego roli w powstawaniu uzależnień, i nie tylko. 

W obecnych czasach terapeuci uzależnień mają więcej, czy mniej pracy?

To zależy. Jeśli mówimy o pracy w gabinecie, to nie przyjmujemy wielu nowych pacjentów. Natomiast, jeśli mówimy o oddziałach terapii uzależnień, tam musieliśmy wstrzymać nowe przyjęcia – ze względów bezpieczeństwa nie możemy w obecnej sytuacji przyjmować nowych osób. Wiem od pacjentów, którzy byli u mnie w terapii i z którymi pozostaję cały czas w kontakcie, że teraz, w obliczu pandemii, osoby uzależnione i czynnie przyjmujące środki psychoaktywne mają realny problem w zdobyciu narkotyków, ale przede wszystkim - w zorganizowaniu pieniędzy na narkotyki. Niektóre osoby uzależnione, mające ograniczony dostęp do psychoterapii (np. ze względów finansowych), postanowiły tę sytuację przeczekać i wrócić do terapii po ustaniu pandemii. Często są to osoby czynnie uzależnione, które generalnie mają problem z "utrzymaniem się" na rynku pracy - co dopiero teraz, kiedy zostają bez żadnych funduszy (lub mają bardzo ograniczone fundusze).

Czy teraz, w okresie pandemii, jesteśmy bardziej narażeni na to, że się od czegoś uzależnimy?

Tak, jeśli mamy skłonności do uzależnień. Pandemia dysreguluje nasze życie - byliśmy przyzwyczajeni do naszych codziennych rytuałów, chodzenia do pracy, spotkań z przyjaciółmi, bezproblemowych zakupów. Teraz nasze życie się zmieniło, większość z nas pracuje z domu, mamy ograniczone możliwości kontaktu z bliskimi, stoimy w kolejkach do sklepów, nosimy maseczki - te czynniki mogą negatywnie wpływać na utrzymywanie abstynencji. Sytuacja zamknięcia i izolacji powoduje wiele napięć i frustracji, z którymi nie potrafimy sobie poradzić i wtedy też, część osób sięga po używki takie jak alkohol, marihuana.

Jak myślisz, na jakiego rodzaju uzależnienia możemy być teraz narażeni?

Oprócz uzależnień od środków psychoaktywnych może to być szereg uzależnień behawioralnych: uzależnienia od Internetu, od gier, od pornografii, zakupów online czy jedzenia. Sytuacja zamknięcia uaktywnia mechanizmy, z którymi w sposób konstruktywny radziliśmy sobie, między innymi dzięki utrzymywaniu relacji (tych bliższych i dalszych) i poprzez chodzenie do pracy w normalnym trybie, a teraz, siłą rzeczy, niektóre osoby mogą sobie to kompensować poprzez uzależnienia i inne kompulsywne czynności. Rynek odpowiada na tego typu zapotrzebowania, np. udostępniając wersje premium pakietów za darmo w swoich serwisach (mam tutaj na myśli portale głównie związane z pornografią). Handel praktycznie przeniósł się do sieci, co jest znaczące dla osoby, która miała tendencje do kompulsywnego kupowania produktów - teraz jest takiej osobie łatwiej, bo przynajmniej nie musi wychodzić z domu - zawsze nie musiał/musiała, teraz nie może.

Oprócz terapii osób uzależnionych pracujesz też z młodzieżą. Z jakimi problemami mogą teraz borykać się młodzi ludzie? Co czują w czasie izolacji?

Przede wszystkim osamotnienie. Zdecydowana większość adolescentów z którymi pracuję, przeżywa trudności w relacjach z rodzicami. Taki nastolatek jest teraz bardziej wyeksponowany na te relacje przebywając wyłącznie w domu. Ciekawe jest to, że większość młodych ludzi nie chce pracować przez Internet, chociaż jest to grupa najsprawniej posługująca się tymi mediami. Nie chcą pracować nie dlatego, że nie mają na to ochoty - powodem tej postawy jest fakt, że nie czują się komfortowo będąc w domu z rodzicami. W sytuacji, w której mieliby rozmawiać o swoich problemach z terapeutą przez Internet, boją się, że będą usłyszani/podsłuchiwani przez nich. Nie czują komfortu w związku z tym, że nie są sami w domu. U dzieci z zaburzeniami, tak samo jak u dorosłych - pewne objawy mogą się nasilać w czasie pandemii, np. w przypadku anoreksji. Jeśli dziewczynki ukrywały przed rodziną, ze nie jedzą, to teraz ciężej będzie im to zrobić, w związku z czym będą szukały innych sposobów na niejedzenie.

Czy masz jakieś rady dla rodziców nastolatków?

Teraz mamy taki czas, w którym większość rodziców, którzy na co dzień byli zapracowani i żyli w pędzie, ma okazję spojrzeć na swoje dziecko - na to co mówi, co myśli, jak się zachowuje, kiedy spędzamy z nim czas 24 godziny na dobę. Niektóre z tych zachowań mogą nas zaskoczyć czy zadziwić. Możemy mieć wrażenie, że poznajemy dziecko na nowo, widzimy jakiś jego aspekt funkcjonowania, który nas mocno niepokoi. Zachowanie dziecka może nas denerwować, bądź nam po prostu przeszkadzać - należy pamiętać, że reakcje dziecka, które teraz zauważamy nie powstały w okresie pandemii, tylko dużo wcześniej. Często jest tak, że rodzic po prostu nie miał czasu albo okazji, by "zauważyć" takie zmiany w rutynie dnia codziennego, kiedy chodzimy do szkoły czy do pracy. Jest to dla nas, Rodziców, czas na zastanowienie się, na autentyczne bycie ze swoim dzieckiem. To czas na próbę zrozumienia jego funkcjonowania - a nie jest to dobra pora na wściekanie się i stosowanie kar. Pandemia jest ciężkim czasem na naprawianie relacji, natomiast warto przyjrzeć sie tym relacjom i wyciągnąć wnioski - dlaczego musiała nastąpić pandemia żeby te problemy zauważyć. Dlaczego wcześniej tego nie widzieliśmy, albo nie chcieliśmy widzieć.

"Ten czas, jaki nastał jest papierkiem lakmusowym tego, co budowaliśmy przez ostatnie lata. Więc pytanie, jakie powinniśmy sobie zadać nie powinno brzmieć: jak możemy się chronić, tylko - co robiliśmy wcześniej, przez ostatnie lata, żeby się przed tym ochronić."

M. Goworek

Czy masz jakiś pomysł na to, jak możemy się chronić przed uzależnieniem?

Ten czas, jaki nastał jest papierkiem lakmusowym tego, co budowaliśmy przez ostatnie lata. Więc pytanie, jakie powinniśmy sobie zadać nie powinno brzmieć: jak możemy się chronić, tylko - co robiliśmy wcześniej, przez ostatnie lata, żeby się przed tym ochronić. Czyli pytanie bardziej o to, jak wyglądały nasze relacje, więzi rodzinne, nasze priorytety, wartości i w jakim stopniu pozostają one trwałe w obliczu pandemii.

"Codziennie wieczorem piję kieliszek wina. Pozwala mi to uspokoić się, odciąć od spływających ze wszystkich źródeł informacji o koronawirusie. Mam tak od początku przymusowej izolacji" - czy w takiej sytuacji można już mówić o uzależnieniu?

W uzależnieniu nie mówimy o ilości wypijanego alkoholu, ale o tym, po co go pijemy. Warto więc zastanowić się nad tym, czemu służy ten jeden kieliszek wina co wieczór - czyli czemu służy nam alkohol, co nam daje, co zasłania, zamiast czego jest, i wreszcie - z czym sobie nie radzimy. Może warto wyobrazić sobie, co się z nami będzie działo - co będzie inaczej, jak nie wypijemy tego przysłowiowego kieliszka wina. W mechanizmie uzależnienia wino (lub inna używka) jest tylko środkiem - pytanie, dlaczego akurat w okresie pandemii, ta osoba potrzebuje codziennie wypić kieliszek wina. Ten kieliszek to wektor, który pokazuje, że może się z nami dziać coś, z czym sobie nie radzimy. Geneza problemu znajduje się głębiej w nas. Warto też się przyjrzeć, czy wcześniej nie zdarzały się takie tygodnie, takie czasy, kiedy ta osoba piła - czy tylko w pandemii? Może jest tak, że przez pandemię straciła poczucie bezpieczeństwa, przynależności, czuje się niepewnie w zaistniałej sytuacji i alkohol "pomaga" jej to zrekompensować.

Czy masz jakąś radę dla osób, które były w terapii uzależnień i z powodu pandemii ją przerwały?

Moja rada jest taka, żeby raczej ją kontynuowały, ale rozumiem też, że dla części osób taka forma kontaktu może być trudna do przyjęcia. Wszystkie szkoły i modalności psychoterapeutyczne są zgodne w jednej kwestii, zresztą wiemy to nie od dzisiaj - że to właśnie relacja terapeutyczna jest czynnikiem najbardziej leczącym w psychoterapii. Nie popieram tego, aby ją zrywać z dnia na dzień - na to sie przecież umawiamy z pacjentami. Jeśli jest taka potrzeba, to zmieniamy kontrakt. Zerwanie tych relacji i argumentowanie takiego posunięcia zaistniałą pandemią, lub też niechęć pacjentów do pracy online może wynikać z potrzeby zapewnienia sobie poczucia bezpieczeństwa i jakości relacji, do jakiej pacjenci byli przywiązani i przyzwyczajeni. Pacjenci mają do tego prawo, więc nie należy piętnować (mam tutaj na myśli np. zrywanie kontraktów) pacjentów, którzy nie chcą w ten sposób pracować, należy empatyzować z nimi, ze zrozumieniem i szacunkiem podejść do ich wyboru.

Sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, jest sytuacją całkowicie nową, niespodziewaną, dotąd niezbadaną. Dotychczas nie mieliśmy okazji doświadczyć takiej pandemii i jej szerokiego wpływu na różne obszary życia - między innymi na ten nasz, psychoterapeutyczny, w którym pacjenci często zrywają/zawieszają procesy. Nie wiemy jeszcze, jak to wpłynie na proces psychoterapii. Ponieważ rozmawiamy o sytuacji, która nie wystąpiła dotychczas po II Wojnie Światowej w Europie, nie wiemy jakie piętno odciśnie na naszych relacjach psychoterapeutycznych - natomiast jestem przekonany, że powstaną na ten temat wnikliwe badania i publikacje.

Co robić, kiedy bliska mi osoba zaczyna nadużywać substancji?

Bardzo ważne jest to, aby konfrontować ją z tym problemem i nie ukrywać go. Nie udawać, że problemu nie ma, że go nie widzimy. Nie robić z tego tematu tabu. Kiedy jesteśmy świadkiem nadużywania substancji przez bliską nam osobę, powinniśmy mówić jej o naszych potrzebach, o lękach w związku z nadużywaniem przez nią substancji. Oczywiście ostateczna decyzja o podjęciu leczenia zawsze należy do osoby uzależnionej, natomiast nie odbierajmy sobie przyzwolenia do mówienia o tym, co jest po naszej stronie: "Źle się czuję, kiedy..", "Martwię się o ciebie, gdy...".

Możesz trochę opowiedzieć o sposobie, w jaki pracujesz z pacjentami? Jakie są podobieństwa a jakie różnice w pracy w Twojej modalności (CBT) z osobami uzależnionymi i z osobami bez uzależnienia?

Nie ma różnicy, ponieważ fakt, że osoba pije lub bierze narkotyki to tylko objaw. Geneza problemu znajduje się głębiej, to właśnie na nią kieruję swoją uwagę. Bardzo ważna jest oczywiście relacja, jaką buduje się z pacjentem - być może będzie to pierwsza, albo jedna z niewielu konstruktywnych relacji w jego życiu. Nie skupiam się na substancjach, od których pacjent jest uzależniony. To nie one są przyczyną tego, że człowiek się uzależnia, tylko, jak wspominałem wcześniej - różnego rodzaju deficyty. W niektórych nurtach psychoterapii uzależnienie traktowane jest jako coś adaptacyjnego. Na początku terapii możemy powiedzieć pacjentowi: "nie pij", "nie bierz", ale jeśli pacjent będzie choć w minimalny sposób świadomy siebie to zapyta "okej, ale co w zamian?". Dopóki pacjent nie będzie radził sobie ze swoimi emocjami, nie przepracuje swoich traum, to abstynencja będzie dla niego wręcz nie do zniesienia. Dlatego coraz bardziej popularne staje się podejście ograniczania spożycia substancji, a nie całkowitej abstynencji.

Jak Ty sobie radzisz w czasie pandemii?

Paradoksalnie mam coraz więcej pracy, bo pracuję na oddziale dla osób uzależnionych, mam wydłużone dyżury i pracuję z częścią pacjentów online. Ten czas (koronawirusa) staram się wykorzystać jako szansę do przyjrzenia się temu, co się działo w naszym życiu, gdzie tak pędziliśmy, czy warto było.

258 marek goworek

O autorze

Marek Goworek - pedagog, certyfikowany specjalista psychoterapii uzależnień, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny, pracuje z młodzieżą (szczególnie z młodzieżą trudną), prowadzi konsultacje dla rodziców dotyczące uzależnień różnego rodzaju (narkotyki, alkohol, gry, internet, itp.), prowadzi też psychoterapię indywidualną.